Gazeta to nie materiał budowlany
- 17 mar
- 1 minut(y) czytania

Na pierwszy rzut oka wszystko wyglądało normalnie. Dopiero po zdjęciu części metalowej osłony przy rurze od okapu wyszło, czym ktoś wcześniej wypełnił przestrzeń przy przejściu przez sufit — gazetami.
To nie był pierwszy raz, kiedy po rozebraniu czegoś znalazłem w środku gazety użyte zamiast normalnego rozwiązania. Podobną sytuację miałem wcześniej w mieszkaniu w Nowym Tomyślu. Przy okazji malowania trzeba było jeszcze przykleić fragment płytki przy progu drzwi balkonowych. Po rozebraniu okazało się, że w środku również było pełno gazet. Trudno się dziwić, że taki element z czasem zaczął pękać.
Z zewnątrz takie rzeczy często długo nie rzucają się w oczy. Problem wychodzi dopiero przy remoncie, poprawkach albo wtedy, gdy coś zaczyna się ruszać, kruszyć lub po prostu przestaje trzymać się tak, jak powinno.
To właśnie jeden z tych przypadków, które dobrze pokazują, że prowizorki schowane pod zabudową albo wykończeniem wcześniej czy później wracają. I zwykle oznacza to dodatkową pracę, poprawki i niepotrzebne koszty.
W takich sytuacjach najlepiej widać jedną prostą zasadę: to, czego nie widać, też powinno być zrobione porządnie.




Komentarze